Popołudnie
Zapewniam Was, że ekstremalnym przeżyciem jest zamknięcie drzwi w aucie, i przejście na 2 stronę pojazdu celem sprawdzenia czy ktoś na parkingu nie obił Ci drzwiami boku, gdy w oczy rzuci Ci się mały, ale dość istotny szczegół, klucze od samochodu, od domu, od biura + pendrive wiszący spokojnie przy stacyjce auta… w środku. Jeśli dodam, że drugi klucz nie istnieje istniał, to aktualnie chce mi się śmiać, ale 2 godziny temu wcale nie było to zabawne.
Romku, dzięki za wygooglowanie pomocy, na szczęście Pan, który się tym zajmował nie przypominał tych z programu usterka, o awaryjnym otwieraniu auta (wiertarki, młotki itp.).




