MacBook story
Czasami bywam przerażony podejściem ludzi do pewnych tematów…
Zakupiono w “naszym” salonie MacBook’a. Nie dla tego, że był Makiem, ale dlatego, że był … biały.
Oto jak skończyła się ta Makowa przygoda … Spektakl w trzech aktach.
Mimo mojego nie chętnego podejścia do zadania jakim było przystosowania Apple do pracy z Windows’em, stwierdzam, że bootcamp to naprawdę kawał świetnie przygotowanego softu! Szkoda tylko, że dla tego komputerka przygoda z OSX tak naprawdę, już się zakończyła. Smutne ale prawdziwe.







05-09-2007 o godz. 07:57 (Firefox 2.0.0.6 on Ubuntu)
Dżizas.
05-09-2007 o godz. 19:03 (Firefox 2.0.0.6 on Windows XP)
Bede seksistowski i zapytam jaka plec mial klient i czemu byl kobieta?
05-09-2007 o godz. 20:15 (Firefox 2.0.0.6 on Windows XP)
Tak, to była kobieta owszem… ale komputer był prezentem dla męża. Po włączeniu w domu, ów Pan stwierdził, że on jest jakiś “inny” i “gdzie u diabła jest windows skoro to nowy komputer?”. Na nic nasze prezentacje i przekonywania, że PC to nie tylko komputer z systemem Microsoft’u.
12-09-2007 o godz. 10:29 (Firefox 2.0.0.6 on Windows XP)
Pfff. Szkoda takie Maca…
01-10-2007 o godz. 18:49 (Safari 522.12.1 on MacOS X)
O boże! Ja rozumiem zainstalować Windows obok Mac OS X, ale nie zamiast niego!
23-11-2007 o godz. 10:56 (Firefox 2.0.0.8 on Ubuntu)
Mac jest genialny i zgodzi się ze mną każdy kto miał przyjemność pracować na tym systemie, jak można kupić Mac’a i instalować tam windę?! Owszem na Paralles jak jest już niezbędna. Ten laptop to chyba dla szpanu kupiła dla męża co by się kolegami mógł pokazać jakiego to zajebistego kompa ma….
12-04-2008 o godz. 01:02 (WordPress 2.3.3)
[…] co musiałem jakiś czas temu zrobić na MacBook’u w pracy ? Teraz mały rewanż, pisałem niedawno, że sprawiłem sobie nowy komputer… Mimo, że […]