Imprezy, które miałem do tej pory okazję grać dzielą się na 2 typy:

1.) Takie po, których masz ochotę do działania i energię na najbliższy tydzień.
2.) Oraz takie po których wracasz do domu i masz ochotę połamać płyty, a sprzęt zostawić w komisie byle go już nie oglądać tylko na oczy.

Sponsorem dzisiejszego odcinka jest cyferka “2″.

BTW: Całą sytuację uratowali tylko znajomi, no i Ktoś jeszcze :) Inaczej była by tragedia. Idę spać.

edit: 18:27 - od teraz blog “widać” już w IE 7