To już nawet nie jest “wewnętrzne fuj”, czy “ukryte pfffiiee”. O czym mówię? O moich odczuciach pracując aktualnie na głośnym PC z Windows XP (choć przerobionego na niby OSX) na dysku, to coś znacznie gorszego. Wystarczyło mi kilka minut aby zakochać się w OSX. Przyznam się bez bicia, że pierwszy raz używałem systemu od Apple, ale nie sprawiło mi to żadnego problemu. Może dlatego, że ilość publikacji jakich przeczytałem na temat OSX, jest dość pokaźna. A może dlatego, że wszystko jest tak bardzo intuicyjne, że aż oczywiste, do tego język angielski systemu nie jest dla mnie przeszkodą. Zabawa jest przednia. Cały sprzęt robi ogromne wrażenie dbania o estetykę. To samo dotyczy samego systemu. Było by cudownie… gdyby nie ta cena.

Cóż mogę napisać, marzenia o Mini Mac’u powróciły. :)

Edit: Bardzo ciekawy test MacBooka:
http://studiomacgal.com/pl/blog/?p=421.