Wszyscy mają naprawdę długi “weekend” wolny od pracy, każdy gdzieś wyjeżdża na ten kilka dni. A ja co… Właśnie wróciłem i kładę się zaraz spać - jutro zaczynam pracę (jakby nie patrzeć akurat święto pracy) i muszę wstać ok. 5 rano…

Przez rok szukałem czegoś godnego uwagi na dłużej i nic, a teraz akurat gdy miałem plany na te dni praca się znalazła. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie. W sumie żadna nowość, ale piszę o tym gdyż muszę się usprawiedliwić. Wpisy będą się pojawiały jeszcze rzadziej niż ostatnio. Do tej pory absorbowało mnie pisanie pracy dyplomowej, a teraz dojdzie do tego jeszcze praca… Jest jednak pewien plus: do zakupu Maka Mini coraz bliżej.